Przegląd Australijski
Image Map

Strona
główna
Australia
z oddali
Świat Tubylców
Australijskich
Wędrówki
kulinarne
Piórem,
Pędzlem i...
„Panorama”
- miesięcznik
Ostatnia aktualizacja: 29.12.2012

Poza Granicami


(...) Z rodzin
i narodów oczyszczeni, geniusze-kosmopolici
w kulturach planet staniemy – z czym?


Odkąd w latach 80-tych i później los z wielu powodów rzucił nas w różne strony świata, i Polska przestała być naszym domem, często zadajemy sobie i wzajem pytania o to jak się zmieniliśmy, kim jesteśmy, jak spojrzeć na siebie w warunkach emigracyjnych i w czasie naszych powrotów do Polski. Wielu z nas nie jest też obojętne jak widziani jesteśmy w krajach naszego osiedlenia oraz jak mówią i piszą o nas Polacy i nasi bliscy w Kraju.

Pytanie kończące „Rodziny” – wiersz Leokadii Komaiszko, dziennikarki-poetki zamieszkałej w Belgii – otwiera na łamach naszego magazynu dyskusję na temat tożsamości Polaków zamieszkałych poza granicami Polski. Dyskusje takie ani w sztuce ani literaturze, a zatem w naszej polskiej i polonijnej rzeczywistości, nie są nowe. Toczymy je przez całe wieki; wystarczy wspomnieć Wielką Emigrację Romantyczną czy Emigrację Powojenną i pisarstwo krytyczne w tym temacie. Emigracja Solidarnościowa i posolidarnościowa sprowokowały już nie jeden film i nie jedną publikację. Z całą pewnością Kultura Polska urzeczywistnia się nie tylko w Polsce. Współtworzą ją także emigranci, a nawet twórcy obcy. To współtworzenie właśnie zdaje się absorbować i niepokoić wielu Polaków, nie tylko tych, przebywających na emigracji. Pytają oni o drogę i efekt przeżywanej drogi, pytają o kierunek rozwoju i granice kultur i człowieczeństwa. Kim jesteśmy i kim będziemy, gdy zanurzeni w intertekstualności lub aluzji literackiej zdajemy się na wszechobecną interkulturowość i globalizację? W twórczości emigracyjnej owo współtworzenie kultur (-y) manifestuje się w poetyckich i filozoficznych pytaniach o nieznane i przeczuwane, o to czego się obawiamy lub co chcemy uchronić od zapomnienia.

– Twój kraj stale był kąskiem dla sąsiadów. Oglądałem filmy o Polsce. To bardzo piękny kraj. Macie tam wszystko – i morze i góry i jeziora i rzeki. Macie też bardzo pechowe położenie geograficzne i choć jesteście w centrum Europy, nie udało Wam się utrzymać pozycji Centrum… – powiedział do mnie niedawno Wujek O’Brien, znajomy Aborygen. – Wasza historia z pewnością wpłynęła na Waszą dzisiejszą świadomość. Żeby stale się bronić i walczyć, albo przetrwać obce panowanie czy najazd, albo żeby uciekać, trzeba być mocnym, życie wśród obcych nie jest łatwe. Dla Aborygenów życie bez rodziny i bez własnej Ziemi jest nic nie warte.

Wraz z poznawaniem nowego życia i kraju, zmieniamy się – adoptujemy i alienujemy – odzwierciedlając nasze poglądy i siebie w naszej pracy i codzienności. Stale, świadomie lub nieświadomie określamy się względem kultury polskiej i kultur naszego nowego bytowania poza granicami Polski. Wychowujemy dzieci na Polaków, kosmo-Polaków1 i kosmopolitów, czasami wychowuje nasze dzieci szkoła, obcy wpływ. Czy zdoła je wychować – na Australijczyków, Amerykanów, Niemców, Belgów? Tworzymy jak wszyscy, ale my poza granicami własnego kraju, swoje ważne-nieważne dla dziejów ludzkości historie. Stajemy się, jesteśmy tekstem. Inni te historie-teksty komentują. Wielopłaszczyznowo i wielokierunkowo toczy się dyskurs. Wzbogaca dyskusje. Zapraszamy do lektury i współpracy.

Teresa Podemska-Abt


Poleć ten artykuł znajomemu | zobacz co słychać na forum
Copyright © Przegląd Australijski 2004-2011