Palenie mostów

Głód życia – apetyt wielki,
Chęć na rozkoszy kropelki…
I jeszcze – brak cierpliwości.

Jak żyć mam z tym charakterem,
Co gniewu wybucha gejzerem
I musi się chociaż wyzłościć?!

Więc wrogów mych zmiażdżę słowem.
Sposoby wymyślę nowe –
Nie będą mi bruździć więcej!

Opiszę ich – tak po prostu.
To będzie palenie mostów,
By wolne mieć serce i ręce.


Wróć do spisu wierszy