Przegląd Australijski
Image Map

Strona
główna
Australia
z oddali
Świat Tubylców
Australijskich
Wędrówki
kulinarne
Piórem,
Pędzlem i...
„Panorama”
- miesięcznik
Ostatnia aktualizacja: 29.12.2012

Nasza Elvira

listopad 2006

– Dzięki KUL-owi, poznałam lepiej rodzinny kraj – POLSKĘ – mówi Elvira Hoppe


Teatr Ottoway. Elvira w „Gałązce rozmarynu”

Ta dziewczyna o oryginalnej urodzie, imieniu i nazwisku znana jest w środowisku adelajdzkim nie od dziś. Mieliśmy okazję oglądać ją w spektaklach księdza Mariana Szablewskiego. Między innymi kreowała trudną rolę Matki Bożej w sztuce „Mesjasz przyszedł”. Niełatwe to było zadanie, bo musiała pokazać osobowość Maryi od chwili narodzin - a właściwie od Zwiastowania - Chrystusa aż do Jego śmierci męczeńskiej. Sprostała tej roli. Jej gra była przekonywująca. Świetnie radziła sobie z dużym tekstem w języku polskim.

Piszę o tym z uznaniem, bo Elvira przyjechała do Australii jako 9-letnie dziecko, a z doświadczenia wiemy jak to bywa w wielu przypadkach polskich emigrantów, że dzieci ich „gubią” polszczyznę.

Elvira z domu rodzinnego wyniosła miłość do języka polskiego, polskich tradycji i kraju nad Wisłą. Toteż kiedy dowiedziała się o konkursie literackim organizowanym w Australii przez KUL w 2004r. postanowiła spróbować swoich możliwości. Zgłosiła się.

Napisała esej p.t. „Jakie wartości polskie najbardziej cenisz w życiu polonijnym w Australii – podaj przykłady z literatury polskiej i swoich doświadczeń”. Praca zawierała 1500 słów, które obrazowały własne doświadczenia życiowe w Australii. Komisja Konkursowa zakwalifikowała ją jako jedną z laureatek. W nagrodę otrzymała 5-tygodniowy pobyt na zimowym kursie języka polskiego na KUL-u w Lublinie. Zajęcia zaczynały się od połowy stycznia 2005 roku.

– To było wspaniałe przeżycie - wspomina Elvira. – Poczułam się prawdziwą studentką. Mieszkałam w akademiku – w pokoju jednoosobowym. Pełne wyżywienie. Mnóstwo interesujących zajęć. Program obejmował wykłady od godziny 9 rano do późnego popołudnia. Uczestnicy chłonęli wiedzę z historii Polski, literatury, teatru. Wykładom towarzyszyły ożywione dyskusje.

Pobyt na kursie uatrakcyjniały wycieczki krajoznawcze. Najpierw były te najbliższe Lublinowi: Zamek Lubelski, Muzeum Martyrologii Majdanek, Starówka lubelska, Katedra, nowe piękne dzielnice z bogatymi, nowoczesnymi centrami handlowymi. Same obiekty KUL-u im. Jana Pawła II są również godne uwagi. Potem uczestnicy kursu zwiedzali malowniczy Kazimierz Dolny nad Wisłą. Wielu wspaniałych wrażeń doznali w dalszych wyprawach po Polsce. Byli w zimowej stolicy Polski - w Zakopanem. Tutaj mieli okazję zachwycać się ośnieżonymi Tatrami i jazdą na nartach. Zwiedzili unikatową w skali światowej kopalnię soli w Wieliczce. I wreszcie Kraków. Niezapomniane, żywe zetknięcie się z prawdziwą, wielowiekową historią Polski. W Krakowie w teatrze im. J. Słowackiego obejrzeli Makbeta" i „Balladynę".

Elvira z zachwytem opowiada o tych niezwykłych lekcjach nauczania Polski i polskości, jakich dostarczyło im zwiedzanie starego grodu Kraka. Również wysoko ceni sobie kontakty z poznanymi na kursie ludźmi. Poza australijską grupą - liczącą cztery osoby - byli również uczestnicy innych narodowości chcący doskonalić swoje umiejętności w zakresie języka polskiego, naszej historii, tradycji. Elvira poznała zakonnice z Zambii, młodych ludzi z USA, Niemiec, z Portugalii. Wszystkich ich łączyła świetna znajomość języka polskiego.

Rozmawiałam z nią w przerwie obiadowej – pracuje w aptece przy Centrum Medycznym Old Port Rd. Realizowałam receptę, kiedy Elvira przeczytała moje nazwisko, zagadnęła po polsku i tak się zaczęła jej opowieść o pobycie w Polsce. Moja miła rozmówczyni pasjonuje się życiem artystycznym w środowisku polonijnym. Jak już wspominałam od sześciu lat gra w „Teatrze Ottoway". W życie tego teatru zaangażowana jest cała rodzina państwa Hoppe. Kiedyś Elvira tańczyła w zespole „Tatry".

Jest osobą miłą, ma łatwość w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi. Zauważyłam, że lubią i cenią ją klienci – od niektórych otrzymała kwiaty.

W przyszłym roku wybiera się na POL-Art do Tasmanii.


Jadwiga Korczyńska


Poleć ten artykuł znajomemu | zobacz co słychać na forum
Copyright © Przegląd Australijski 2004-2011