Przegląd Australijski
Image Map

Strona
główna
Australia
z oddali
Świat Tubylców
Australijskich
Wędrówki
kulinarne
Piórem,
Pędzlem i...
„Panorama”
- miesięcznik
Ostatnia aktualizacja: 29.12.2012

„Kahlenberg”

styczeń 2009

Rozmowa z księdzem Marianem Szablewskim


W polskich kościołach i sklepach pojawiły się afisze zapraszające na projekcje filmu „Kahlenberg” przygotowanego przez Zespół Teatralny „Ottoway”. Czy mógłby Ksiądz przybliżyć nam trochę to dzieło?

– „Kahlenberg” to film o Odsieczy Wiedeńskiej w 1683 roku. Chcemy pokazać go Rodakom 14 i 15 lutego w Parks Community Centre. Projekcję poprzedzi koncert również o tej samej tematyce. Wystąpią w nim soliści, Chór Cantores i nasi aktorzy recytujący wiersze. Nad oprawą muzyczną będzie czuwać pan Jerzy Swynczuk.

Ksiądz Marian Szablewski

Soliści, to znaczy kto?

– Może wymienię alfabetycznie: panie Wala Grant, Agata Kwiatkowska i Ewa Paradowska. Wykonają pieśni, z akompaniamentem, na temat Odsieczy. Koncert potrwa około 50 minut, a po przerwie wyświetlimy wspomniany już film, „Kahlenberg”. Trwający również około 50 minut.

To może teraz porozmawiajmy przez chwilę o filmie.

– Film ma charakter dokumentalno-dramatyczny. To znaczy fragmenty dokumentalne przeplatane są scenami dramatycznymi granymi przez aktorów. Dokumenty zbierałem już od dłuższego czasu, a w ubiegłym roku, razem z państwem Teresą i Bronkiem Wilkans pojechaliśmy do Wiednia i na Kahlenberg, żeby sfotografować i sfilmować wzgórze, kościół oraz materiały muzealne i archiwalne do filmu.

No właśnie, tytuł filmu brzmi „Kahlenberg”, wspomina ksiądz o muzeum w Kahlenberg. Może wyjaśnijmy to „tajemnicze” dla niektórych słowo.

– Kahlenberg to wzgórze niedaleko Wiednia, gdzie doszło do głównej, zwycięskiej bitwy pod wodzą polskiego króla Jana III Sobieskiego nad armią turecką. Znajduje się tam mały pokamedulski kościół i muzeum poświęcone temu historycznemu wydarzeniu. Do tej pory czuje się tam ducha polskiego wodza.

To prawda. Kilka lat temu też miałam okazję zwiedzić to miejsce i atmosfera była niesamowita. Polskość czuło się tam na każdym kroku. Mam nadzieję, że niektórzy czytelnicy „Panoramy” pamiętają mój artykuł opisujący wrażenia z pobytu na Kahlenbergu, a właściwie na wzgórzu Kahlenberg. Ale wróćmy do filmu.

– Tak, jak już wspomniałem, materiały zbierałem od dłuższego czasu. Równocześnie opracowywałem scenariusz do filmu, który oparłem na podstawie książki pana Cezarego Harasimowicza pod tytułem „Victoria”, wcześniej uzyskując jego pozwolenie na taki użytek. W Polsce obecnie przygotowuje się film o takim samym tytule „Victoria” i książka pana Harasimowicza służy jako skrypt.

Czyli powstają dwa filmy na podstawie tej samej książki?

– Tak, w Polsce film fabularny i nasz – dokumentalno-dramatyczny. Myślę, że nasz film stanowi doskonałą podstawę do zrozumienia filmu fabularnego, który, mam nadzieję, również będziemy mogli obejrzeć w Australii. Nasz film jest o profilu profesjonalnym i będzie prezentowany na Katolickim Festiwalu Filmów i Multimediów w Niepokalanowie i Warszawie w kategorii widowisk telewizyjnych od 15 do 17 maja br.

Dlaczego ten film na katolickim festiwalu?

– Dobre pytanie. Odsiecz Wiedeńska zawiera wiele aspektów religijnych. Polskie wojsko szło pod wodzą króla Sobieskiego na odsiecz Wiednia z pełną świadomością obrony wartości chrześcijańskich przed nawałą turecką. Wolą Ojca Świętego Innocentego XI było, ażeby państwa europejskie sprzymierzyły się w obronie tych wartości i broniły nie tylko Wiednia, ale i całej Europy przed inwazją islamu. Sobieski zawierzył Bogu i Maryi, a po zwycięstwie wypowiedział znamienne słowa: „Venimus, vidimus et Deus vicit!”, co oznacza „Przyszliśmy, zobaczyliśmy, a Bóg zwyciężył”. Ponad stutrzydziesto tysięczna armia turecka została pokonana przez prawie dwukrotnie mniej liczebne wojska sprzymierzone.

Proszę powiedzieć, skąd akurat ten temat filmu?

– Ja już myślałem o tym dawno. Kahlenberg został ofiarowany pod opiekę duszpasterską Księżom Zmartwychwstańcom w 1906 roku przez władze kościelne Wiednia. Ogólnie Zmartwychwstańcom, ale ze szczególnym uwzględnieniem prowincji polskiej ze względu na odniesione zwycięstwo przez Polaków. Jako członek zakonu miałem okazję zapoznać się dokładnie z przebiegiem tego wielkiego wydarzenia historycznego i postanowiłem zrobić z tego film. Jest to pierwszy polski film dokumentalno-dramatyczny na temat Odsieczy Wiedeńskiej. I mogę powiedzieć, że w pewnym sensie zrealizowałem swoje marzenie. Mam nadzieję, że nasi Rodacy z zainteresowaniem obejrzą ten film i swoją obecnością wesprą sprawę jego dystrybucji nie tylko w Australii, ale i na świecie. Zamierzam ten film przedstawić również w wersji angielskiej i niemieckiej, aby mógł być w pełni dostępny dla pielgrzymów i turystów przybywających na Kahlenberg.

Marek Kobyłecki zagra rolę Jana III Sobieskiego

Jak rozumiem, kopie filmu będą do nabycia po projekcji i później?

– Tak. Nie ukrywam, że koszty produkcji trzech wersji filmu będą duże. Ponieważ jest to film profesjonalny, musieliśmy uzyskać zgodę i opłacić prawa autorskie na wykorzystanie utworów muzycznych, materiałów filmowych i artystycznych do jego produkcji. To tylko część kosztów. Dochody z biletów i sprzedaż kaset przeznaczone będą na ich pokrycie. Liczymy także na oferty wspaniałomyślnych sponsorów.

Czyli Polacy w Adelajdzie obejrzą premierowy pokaz. Potem film będzie wyświetlony w Niepokalanowie. Czy planuje Ksiądz kolejne pokazy? Może na POL-ARCie, który w tym roku odbędzie się w naszym mieście?

– Na POL-ARCie planujemy przedstawić całą sztukę, która będzie poszerzeniem, rozbudowaniem scen teatralnych wykorzystanych w filmie. Podstawą będzie książka pana Harasimowicza.

A jaką formę dramatyczną będzie można obejrzeć w filmie?

– W filmie występują aktorzy grający międzynarodowych przywódców Odsieczy Wiedeńskiej, aktorzy reprezentujący husarię oraz dwór tureckiego sułtana. Całą obsadę stanowi zespół Teatru „Ottoway”, z wyjątkiem polskiego króla, którego będzie grał aktor Teatru Starego.

Możemy uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć, kto będzie Janem III Sobieskim?

– Pan Marek Kobyłecki.

Dlaczego właśnie on?

– Gdy myślałem o obsadzie, czułem, że przy odpowiedniej charakteryzacji Marek Kobyłecki może najlepiej przypominać swoją fizjonomią postać Sobieskiego. Pomyślałem też, że chyba dobrze odegra rolę polskiego króla i wodza. Czy się nie pomyliłem, widzowie ocenią.

Jak długo przygotowywaliście się do części „dramatycznej” filmu?

– Pracowaliśmy z przerwami od sierpnia ubiegłego roku. Sceny teatralne nakręcane były w historycznym Martindale Hall oraz w posiadłości życzliwych państwa Jantos. Rekwizyty teatralne i część strojów rycerskich i dworskich wykonali obecni i byli członkowie Zespołu. Początkowo planowaliśmy pokazać film pod koniec ubiegłego roku, bo wtedy przypadała 325 rocznica Odsieczy Wiedeńskiej, obchodzona manifestacyjnie w Polsce, ale nie zdążyliśmy z przyczyn technicznych.

Słyszałam także, że sztuka „Sokrates”, którą mieliśmy okazję obejrzeć, będzie wystawiona dla publiczności anglojęzycznej. Kiedy i gdzie to nastąpi?

– To prawda. Sztuka będzie wystawiona 24, 25 i 26 kwietnia w Teatrze Parks Community Centre, Angle Park.

A kto będzie grał?

– W większości będą występować ci sami aktorzy, którzy grali w polskiej wersji tej sztuki, a nad wersją angielską czuwa pan Edward Jaworski, profesjonalny aktor, syn p. Stefana Jaworskiego, który wcielił się w postać Sokratesa. Liczymy jednak na to, że i polska publiczność poprze to wydarzenie kulturalne.

W jaki sposób powiadomicie o tej sztuce? Musicie przecież trafić do środowiska anglojęzycznego.

– Będziemy rozprowadzać ulotki w parafiach Adelajdy, jak również w ważniejszych instytucjach naszego miasta, na uniwersytetach i w szkołach.

Będzie w nich zaznaczone, że to polski zespół przygotowuje przedstawienie?

– Tak. Zresztą to nic nowego dla mieszkańców Adelajdy. Podczas Międzynarodowego Festiwalu „Fringe” występuje wiele grup, zespołów, dla których angielski jest drugim językiem.

Czyli przed Zespołem Teatralnym „Ottoway” duże wyzwania w tym roku. Premiera filmu, pokaz na festiwalu. Następnie przedstawienie „Sokrates”, a pracowity rok zostanie uwieńczony sztuką o Odsieczy Wiedeńskiej na POL-ARCie.

– Przed nami pracowity rok, ale wierzymy, że sprawimy przyjemność naszej publiczności. Bo dla nich to robimy i dla rozszerzenia kultury polskiej.

Dziękuję Księdzu za rozmowę. Życzymy sukcesu w realizacji zamierzeń i już w lutym zapraszamy na koncert i film „Kahlenberg” o jednej z największych bitew, dzięki której Polska, za przyczyną króla Jana III Sobieskiego weszła na zawsze do historii.

– Ja również dziękuję.

Na zakończenie mam jeszcze jedno pytanie. Czy w przerwie pomiędzy koncertem a projekcją filmu będą pączki?

– Będą.


Rozmawiała: Kamilla Springer


Poleć ten artykuł znajomemu | zobacz co słychać na forum
Copyright © Przegląd Australijski 2004-2011