Przegląd Australijski
Image Map

Strona
główna
Australia
z oddali
Świat Tubylców
Australijskich
Wędrówki
kulinarne
Piórem,
Pędzlem i...
„Panorama”
- miesięcznik
Ostatnia aktualizacja: 29.12.2012

Będzie ciąg dalszy dziejów Polonii w Australii

lipiec 2008

Bogumiła Żongołłowicz jest doskonale znaną australijskiej Polonii dziennikarką, pisarką i poetką z Melbourne. Ostatnio odwiedziła Adelajdę i podczas czerwcowego spotkania członków i sympatyków Polskiego Towarzystwa Kulturalnego zorganizowanego przez Pana Wacława Jędrzejczaka, poinformowała nad czym obecnie pracuje i dlaczego prosi o pomoc.


Bogumiła Żongołłowicz

W tym miejscu należy przypomnieć trudne do przecenienia dzieło Lecha Paszkowskiego zatytułowane „Polacy w Australii i Oceanii. 1790 – 1940”. W tej książce, wydanej w roku 1962, Lech Paszkowski opisuje dzieje emigracji polskiej do Australii i Oceanii – przedstawicieli Wielkiej Emigracji, powstańców, bojowników o wolność, żołnierzy i chłopów spod zaboru pruskiego. Lech Paszkowski opisał między innymi dzieje osady i parafii Polish Hill River. Na łamach tej książki znajdujemy sylwetki polskich odkrywców, żeglarzy, poszukiwaczy złota, bojowników o wolność, uczonych i artystów, którzy pozostawili ślad na australijskiej i nowozelandzkiej ziemi. Znajdujemy w niej wielkie i wspaniałe nazwiska Platerów, Lubeckich, Lhotsky'ego, Strzeleckiego, Czetwertyńskiego i wielu innych...

I teraz Bogumiła Żongołłowicz podejmuje się napisania ciągu dalszego dziejów australijskiej Polonii. Do tej żmudnej i czasochłonnej pracy podchodzi z rzadko spotykaną pasją i entuzjazmem. W swoim archiwum zgromadziła już dokumenty dotyczące 120 Polaków, których sylwetki godne są – jej zdaniem – upamiętnienia. Bogumiła postanowiła utrwalić dla naszych wnuków losy Polaków w Australii przybyłych tu po 1939 roku, do roku 1956. – Bo nie ma przyszłości bez przeszłości – mówi. Dlatego z ogromną pasją gromadzi materiały o tych, którzy „odcisnęli” swoje nazwiska w australijskiej kulturze, nauce, działalności społecznej i zawodowej.

– Lech Paszkowski objął swoimi badaniami 6 tysięcy Polaków, ja mam „do dyspozycji” około 70 tysięcy nazwisk – mówi Bogumiła. – Taka mniej więcej grupa przybyła na australijską ziemię po 1945 roku. Kogóż wśród nich nie było! 96-letni obecnie Gwidon Borucki (pierwszy mąż generałowej Ireny Anders, znanej jako Renata Bogdańska), pierwszy wykonawca pieśni patriotycznej „Czerwone maki na Monte Casino”. Albo malarz Władysław Dutkiewicz – gwiazda pierwszej wielkości wśród adelajdzkiej Polonii. Państwo Pawłowscy – łowcy krokodyli w Queensland, którzy zainicjowali ochronę tych zwierząt w Australii. Jerzy Gruszka – pierwszy XX-wieczny polski odkrywca, który na Pustyni Gibsona w Zachodniej Australii odkrył jezioro słodkiej wody. Na jego cześć nazwano je Lake Gruszka. I wielu, wielu innych.

Bogumiła rozmawia ze swoimi bohaterami już od kilku lat. Także z członkami ich rodzin i przyjaciółmi. Gromadzi fotografie i dokumenty. Udało się jej dotrzeć do bardzo cennych archiwalnych dokumentów. Na jednym z nich (na przykład) widnieje autentyczny podpis generała Władysława Sikorskiego.

Bogumiła Żongołłowicz zbiera równocześnie materiały do innej swojej książki na temat polskich artystów malarzy w Australii. Nie chce zdradzać wszystkich nazwisk. Najprawdopodobniej wśród opisanych będą Lidia Groblicka i Grzegorz Koterski z Adelajdy.

Tego typu publikacje powstały już w USA i w Wielkiej Brytanii. Dzięki Bogumile Żongołłowicz jest szansa na taką publikację również w Australii.


Lidia Mikołajewska


Poleć ten artykuł znajomemu | zobacz co słychać na forum
Copyright © Przegląd Australijski 2004-2011