Przegląd Australijski
Image Map

Strona
główna
Australia
z oddali
Świat Tubylców
Australijskich
Wędrówki
kulinarne
Piórem,
Pędzlem i...
„Panorama”
- miesięcznik
Ostatnia aktualizacja: 29.12.2012

Hołubić tradycję

sierpień 2009

„aPL.AUs” i „Ojcowskie Igry” – Mikro-olimpiada na wesoło


– Kilka lat temu zawieszałem w „Domu Kopernika” plakat jednej z naszych imprez – wspomina Zygmunt Moś, kierownik zespołu „aPL.AUs”. – Przypadkowym świadkiem była grupka młodych ludzi grających w bilard. Z zaciekawieniem spojrzeli na treść plakatu, ale dało się łatwo wyczuć, że mieli trudności ze zrozumieniem treści, bo plakat był wyłącznie w języku polskim. Z rozmowy zaś wynikało, że znacznie łatwiej było im rozmawiać po angielsku. Trochę więc im pomogłem tłumacząc niektóre fragmenty tekstu plakatu. Rozumieli bardzo wiele, ale nie wszystko. Padła wtedy bardzo znamienna uwaga z ich strony: dlaczego nie robimy plakatu w języku angielskim? Przecież nie byłoby wtedy żadnego problemu by wszystko zrozumieli. Co więcej, w konkluzji oświadczyli wtedy, że pozbawiamy się w ten sposób sporej grupy potencjalnych uczestników imprezy, do których nie dotrzemy z treścią przesłania z uwagi na język.

Zygmunt Moś

Zapytam więc tak samo jak oni: dlaczego nie zrobisz plakatu także w języku angielskim? Pewnie mieli rację, że pozbawiasz się większego grona publiczności na organizowanych przez wasz Zespół kilka razy w roku imprezach?

– Zastanawiałem się wtedy, i teraz też, czy rzeczywiście nie powinniśmy tak zrobić? Przeważyła jednak we mnie przekorna natura mojego charakteru: uwielbiam robić coś inaczej, niekoniecznie po myśli większości. Chcę w ten sposób zachować choćby namiastkę niezależności i wolnego ducha. Stąd moje upieranie się przy wyłącznie polskiej treści materiałów reklamowych. Uważam, że jeśli komuś zależy to i tak będzie wiedział o co chodzi. Znajdzie sposób na to, by ktoś mu to przetłumaczył. Poza tym polegamy na tym, że fama o dobrze organizowanych imprezach zrobi swoje. Informacja o tym dotrze więc nawet do tych, którzy nie władają biegle językiem polskim.

Podkreślacie przy każdej okazji, że jesteście polskim zespołem muzycznym. Robicie to nie tylko słownie – podczas waszych imprez – ale i poza nimi. I w tym względzie jesteście trochę wyjątkowi. Przykłady „polskich” imprez prowadzonych po angielsku można mnożyć...

– Przyznam ci się, że bardzo mnie zastanawia powoływanie się na korzenie polskości robiąc to piękną angielszczyzną. Jak spojrzysz na ogłoszenia „polskich” imprez zauważysz bez trudu, że niemal wszystkie są publikowane w języku angielskim. Mam na myśli mianowicie wszelkie imprezy, spotkania, oficjalne zebrania, reklamę imprez i zespołów polskich. Osobiście uważam to za wielkie nieporozumienie. Jeśli autentycznie istnieje obawa o to, że nie dotrzemy z wiadomością do wszystkich, dlaczego nie przygotować dwujęzycznej wersji ogłoszenia?

Zespołowi „aPL.AUs” zależy na tym, by w miarę naszych skromnych możliwości hołubić tradycję operowania językiem rodzimym. Nawet jeśli robimy to tylko kilka razy w roku. Bardzo mnie na przykład cieszy fakt, że w naszym zespole obowiązuje język polski. Na początku były z tym pewne trudności. Mariuszowi i Januszowi (bracia Strzelbiccy – członkowie zespołu „aPL.AUs”) łatwiej było i jest operować językiem angielskim. W końcu tu się wykształcili, tu pracują. A jednak udało się. Jest teraz wielką przyjemnością widzieć u nich znaczny postęp w operowaniu językiem. Najświeższy przykład to nasza nowa solistka – Basia Poynter. Jeszcze kilkanaście tygodni temu miała wielkie trudności w wymawianiu wielu polskich słów. Teraz idzie jej to znacznie lepiej. Potrafi nawet zaśpiewać piosenki po polsku, co jeszcze niedawno było po prostu niemożliwe. Kwestia chęci i dyscypliny.

Spotykamy się, by porozmawiać o najbliższej imprezie, którą przygotowuje zespół „aPL.AUs”. Tymczasem rozmowa schodzi na temat języka polskiego, tradycji i jej hołubienia...

– Rozmów na ten temat w naszym środowisku pewnie nigdy za dużo.

Myślę, że masz rację, wróćmy jednak do tematu, a więc: „aPL.AUs” i „Ojcowskie Igry” – Mikro-olimpiada na wesoło”. Które to już „IGRY”?

– Trzecie z rzędu. Jak więc widzisz próbujemy kontynuować tradycje stałych imprez. Celem jest to, by nie zaskakiwać naszych potencjalnych gości, by z góry wiedzieli i liczyli na to, że coś tam się szykuje o danej porze roku. Myślę, że nawet się nam to udaje. W końcu jak sama wiesz „Majówka” jest już tradycją, „Igry” taką się stają. Kolejną imprezą, którą chcemy by stała się doroczną tradycją jest Bal Andrzejkowy. W ubiegłym roku zorganizowaliśmy go po raz pierwszy w „Domu Kopernika”.

„Ojcowskie Igry” odbędą się jak zwykle w pierwszą sobotę września? Ale, ale... słowo „igry” to staropolskie wyrażenie. Widzę, że sięgasz po tę polską tradycję aż do średniowiecza?

– Ależ to piękne słowo zupełnie dzisiaj zapomniane! Podobnie jak przed wiekami wśród krakowskich żaków, u nas też będzie uciesznie i swawolnie – i to w takt pląsów – by utrzymać się w konwencji mowy staropolskiej. Będzie też oczywiście miejsce na maleńki wyczyn nawet dla tych bardzo opieszałych w odniesieniu do aktywności fizycznej. Czyli po prostu sport na wesoło. To też już tradycja. Nie pytaj nawet, jakie będą tym razem dyscypliny sportowe. Jest to zawsze element zaskoczenia. Jedyną osobą która wie coś na ten temat jestem ja. Nie zdradzam pomysłów na gry sportowe nawet wobec członków zespołu czy współpracujących z nami osób. Im większe zaskoczenie, tym więcej śmiechu i zabawy na sali podczas imprezy.

Bilety już są?

– Oczywiście. Rozchodzą się zresztą dość szybko. Nie zapominaj że jest to również „Dzień Ojca”, a więc świetna okazja by spełnić obowiązek wobec rodziców umożliwiając im udział w zabawie. Może nawet zabawić się wspólnie z nimi?

A co po „Igrach”?

– Wspomniany wyżej Bal Andrzejkowy. Wypada on w tym roku 28 listopada. Odbędzie się również w „Domu Kopernika”. Nie zapominamy i o „Domu Polskim”. Zapraszamy wszystkich chętnych na tradycyjny już „Bal Sylwestrowy” z naszym udziałem. Wspominam o tym, bo otrzymujemy już zapytania w tej sprawie, a o ile się orientuję materiały reklamowe na tę właśnie imprezę nie są jeszcze gotowe. Przezornych zachęcam do zarezerwowania sobie już teraz wolnego wieczoru sylwestrowego. Pobawimy się wspólnie żegnając Stary oraz witając Nowy Rok.

Plakat „Ojcowskie Igry” już się ukazał w dziale imprez polonijnych na stronie internetowej. Można go obejrzeć pod adresem: www.australink.pl

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Lidia Mikołajewska


Poleć ten artykuł znajomemu | zobacz co słychać na forum
Copyright © Przegląd Australijski 2004-2011