Przegląd Australijski
Image Map

Strona
główna
Australia
z oddali
Świat Tubylców
Australijskich
Wędrówki
kulinarne
Piórem,
Pędzlem i...
„Panorama”
- miesięcznik
Ostatnia aktualizacja: 29.12.2012

„Jedno serce dwie ojczyzny”

luty 2011

Tak brzmi tytuł tomiku wierszy Adama Polańskiego z Adelajdy, wydanego w Polsce w ubiegłym roku w Krośnie, rodzinnym mieście Adama


Rozwińmy ten tytuł słowami autora:

Jedno serce – dwie ojczyzny
Na tym sercu są już blizny
Bardzo mocno zapłakało
Kiedy Polskę opuszczało.

Adam Polański pisze wiersze zaledwie od sześciu lat, ale znany jest także czytelnikom „Panoramy”, ponieważ niektóre z nich publikowane były na łamach adelajdzkiego miesięcznika – na przykład te związane ze śmiercią Jana Pawła II.

Adam Polanski

W tomiku zawarto wybór czterdziestu wierszy, które podzielono na cztery grupy: „W rodzinnych stronach”, „Pamięć o Ojczyźnie”, „W hołdzie Janowi Pawłowi II” oraz „I coś na wesoło”.

Zaintrygowały mnie utwory zawarte w części drugiej tomiku, czyli „W pamięci o Ojczyźnie”. Tytuły mówią same za siebie: „Wigilijny opłatek”, „Polski chleb”, „Nasze słonko”, „Samotność”... W sumie 19 wierszy poświęconych Polsce i ogromnej za nią tęsknocie.

– O mojej drugiej ojczyźnie – Australii – również w tych wierszach wspominam...

Zgoda. Na przykład w „Emigrantach” znajduję: „Australia miło nas powitała/Rękę pomocną wszystkim podała...” To są przede wszystkim wiersze o Polsce.

– Znajdziesz tam jeszcze strofy o lasku Williamstone i o papugach. Czy coś w tym złego, że piszę o Polsce?

Ależ skąd! Przecież, jak sam piszesz w „Polskim chlebie”, a polscy emigranci o tym dobrze wiedzą, że: „Smakuje najlepiej wszyscy o tym wiecie/Kiedy babcia ciasto na niego ugniecie/Dziadzio w piecu ogień pięknie już rozpalił...” Dlatego zapytam tak: jak udało ci się, mimo tylu rozterek widocznych w tych wierszach, to swoje jedno serce podzielić na dwie ojczyzny?

– Z wielkim trudem! Połowę mojego życia przeżyłem w Polsce, a drugą połowę w Australii. A mimo to tęsknię za Polską ogromnie! Za jej krajobrazem, za rodziną, przyjaciółmi, za polskimi smakami i klimatami. Tego się po prostu nie da zapomnieć i już! Właściwie oboje tęsknimy, bo to uczucie dotyczy nie tylko mnie, ale również mojej żony Halinki. Opuściliśmy rodzinne Krosno w 1981 roku. Pojechaliśmy do Wiednia z dwójką naszych dzieci – Iwonką i Bartkiem. Przebywaliśmy tam dokładnie dziesięć miesięcy i trzy tygodnie. Stamtąd przybyliśmy do Australii. Przebyliśmy więc typową drogę tzw. emigracji solidarnościowej. Szczerze przyznam, że to ja chciałem przede wszystkim wyjechać z Polski. Halinka się wahała, właściwie nie chciała opuszczać kraju. Powodziło się nam tam nieźle, ja pracowałem także za granicą, więc na niczym nam nie zbywało. Ale bałem się, bo nie wiedziałem w jaki sposób rozwinie się sytuacja w Polsce. Chciałem ratować rodzinę...

– Dziesięć lat minęło, zanim zrozumiałam, że tu w Australii muszę po prostu być – dodaje Halina Polańska.

Odnoszę wrażenie, że te wiersze pozwalają wam obojgu ukoić tęsknotę?

– Masz rację. Nie tylko piszę wiersze, także jeździmy do Polski dość często, choć nie jest to dla nas łatwe.

Jak to się stało, że zacząłeś pisać?

– Napisałem kiedyś wierszyk dla mojej teściowej na urodziny i przeczytałem jej przez telefon. Ot, taka forma życzeń. Tak się jej spodobał, że zaczęła zachęcać mnie, bym pisał więcej. Do teściowej dołączyła moja Halinka, pierwsza recenzentka. I tak to się zaczęło... Ponad sto wierszy w ciągu tych sześciu lat napisałem, ale tylko część wysłałem do Wacka Turka w Krośnie z prośbą o pomoc w wydaniu tomiku. Wacek dokonał wyboru i zaprojektował okładkę. Jestem mu naprawdę wdzięczny.

Wacek Turek ładnie napisał, że to moje słowo polskie jest ważnym fundamentem, na którym zbudowaliśmy z Halinką nasze nowe życie w Australii, nie zapominając skąd przyszliśmy.

I dodał jeszcze, że to jest istotne, to ma ludzki sens... Dziękuję za rozmowę i życzę wydania kolejnych tomików wierszy...

– Mam nadzieję, że uda się nam przetłumaczyć je także na język angielski, żeby nasze wnuki także mogły się z nimi zapoznać – dodaje na zakończenie rozmowy Halina Polańska.


Rozmawiała Lidia Mikołajewska

Przeczytaj:
I posłuchaj:

Czyta Andrzej Siedlecki


Poleć ten artykuł znajomemu | zobacz co słychać na forum
Copyright © Przegląd Australijski 2004-2011