Plaża

W trawach australijskiego zapomnienia
na brzegu bezkresów samotności
w prześwitach pamięci i nierealności
siedziała nieruchomo kobieta
na skraju wody i ziemi bawiły się dzieci
wysyłały dalekomorskie statki do krainy baśni
oczywistość słońca zapraszała do rejsu
dzień pluskał się w objęciach fal
zatrzymanym czasem szemrała wieczność

kobieta usiłuje zapamiętać błogość próżnowania
to nie może trwać bez końca, myśli
trzeba pokochać ten jakże inny byt, myśli
kłamstwo strachu wiąże ciało
gdybym umiała wyzwolić się z własnej woli,
myśli
mogłabym być szczęśliwa
jestem sobie obca, myśli

minuty ucichły bezwiednie w bezmiarze nicości
nie ma sensu gonić ich w świadomości


Wróć do artykułu