Chłopiec z Darfuru

Bosonogi, pod szyją sznur korali.
Pierwszy koralik:
to zamiast kubka wody.
Drugi: to dla wygody,
gdy śpi na gołej ziemi.
Trzeci: to dla ochłody,
gdy słońce praży z nieba.
Czwarty: zamiast koca,
gdy zimą wiatr i błota
zasypują namioty.
Piąty: ten nadłamany,
po matce, co zmarła z głodu.

Reszta korali,
do wspomnień nieprzypięta.
Może zużyje je później,
na nadchodzące święta?
Musi zużyć je rozsądnie,
chronić, by nie zginęły na wojnie.

By starczyły do końca życia:
zamiast chleba, zamiast butów,
by mu się łatwiej chodziło
po spękanej od słońca ziemi,
by oczy poważne i smutne
rozjaśnić promykiem nadziei.


Wróć do spisu wierszy