Kosmos

Symfonia kosmosu
to muzyka niesłyszalna,
to muzyka sakralna,
to taniec planet wokół gwiazd.
Rytm nadaje pulsowanie gwiazd.
Dyrygentem, zrządzenie losu.

Kosmos wie, co to jest trwanie,
wie, co to przemijanie.
Zna na pamięć ruch kolisty.
Plan jego jest przejrzysty,
plan jego jest oczywisty,
zgodny z planem losu.

Noc, cisza...
cisza bez prawa głosu.
Tylko to kołysanie...
bezgłośne wirowanie kosmosu.

Tylko ciągłe czekanie...
czekanie na uśmiech losu.

Jak zapytać o drogę,
w ciszy bez jednego odgłosu,
nie przerywając jej, nie naruszając
praw kosmosu?

Kosmosie,
pozwól mi żyć lata świetlne,
by podziwiać cię!
Kosmosie,
jak cię mam nazywać?
Księgą Mądrości?
Celem Istnienia?
Zrządzeniem Losu?
Wytchnieniem (?) od ziemskiego chaosu,
gdzie wszystko zdaje się życiem
głosujących bez głosu.
Ty, co jesteś mądrością sam w sobie,
przyjm prochy i duszę moją,
użyj je, do twoich przyszłych losów.

30.01.2007


Wróć do spisu wierszy