Wędrówka

Przyjechaliśmy za Ocean po Życie
jakby za mało go było w domu.
Wybraliśmy szlak obłąkania
wierząc, że to droga najkrótsza.

Wiosenne wiatry osuszają łzy żalu.
Ulewy spłukują kurz pamięci i rany rozstań.
Gromy wzniecają w buszu iskierki Nadziei.
Ogień uwalnia strachem śmierci spętane
istnienie.


Wróć do artykułu